O nas

Czyli jak to wszystko się zaczęło ...

W 2013r. w moim domu zamieszkał pierwszy kot brytyjski Parysek, a obecnie SP Parys Kocia Ostoja*PL, DSM. Zakochałam się w nim i w tej rasie. Jednak Parysek uwielbiał się bawić, a ja wyraźnie nie byłam wystarczająco zabawna. I w naszym domu pojawiła się najpierw Rachelka (za Tęczowym Mostem), a później Tola. Od razu zrobiło się wesoło, małe kotki biegały, bawiły się, psociły.

Przypadek sprawił, że wybrałam się z Paryskiem na wystawę do Gliwic, było to w 2014r. Parysek wygrał wszystko, co było do wygrania dla kastrata: 2xNOM, 2xBIS i BIS BRI. Pokonał przy tym bardzo utytułowane devony i korata. Nie spodziewałam się tego, tych emocji i radości wygranej. I tak się zaczęło, tyle, że dołączyła do nas Tola. Ta dorodna kotka uwielbia wystawy, pozuje do zdjęć, no i wygrywa, ze swoim kuzynem Paryskiem też. Obecnie obydwoje mają tytuł Supreme Premior – najwyższy tytuł wystawowy. Uczestniczyli kilka razy z powodzeniem w rankingu Super Kot. Parysek zdobył również tytuł Distinguished Show Merit (DSM) i jest 15 kotem brytyjskim w Polsce posiadającym ten tytuł, a 112 ze wszystkich ras.

Nigdy nie zamierzałam być hodowcą i znów zdecydował przypadek. Za namową przyjaciół zmieniłam zdanie i w moim domu zamieszkały dwie kotki hodowlane: Kamelia i Lavenda Kocia Ostoja*PL.
Po pierwszych dwóch miotach, stado powiększyło się o kolejne dwie kotki. W hodowli pozostała Amy, córka Kamelii i pięknego liliowego kocurka CH Pink Floyd Diamond Regnum*RU oraz Baffi, córka Lavendy i doskonałego reproduktora GIC Raider Johnny*CZ.
W planie mamy zakup kocura-reproduktora i czynimy wszelkie starania, by ten plan zrealizować.

Mój dom stał się kocim domem. Mieszkamy razem, ja i moje koty. Wszystko jest im podporządkowane. Ale wspólne życie nie jest nieustanną zabawą. By prowadzić hodowlę dobrze i by koty były zdrowe, w dobrej kondycji, staram się poszerzać wiedzę.

Ukończyłam kurs G1 PawPeds i oczekuję na G2. Douczam się też we własnym zakresie.

Koty są na diecie barf, sama układam przepisy i sporządzam mieszanki. Regularnie badam swoje zwierzęta. Moje koty generalnie nie chorują, są duże i mają piękną muskularną budowę.
Kotki hodowlane i kocięta są pod stałą opieką weterynarza.